Jak to możliwe?

Jak to możliwe?

GTS  – Morena Gd.    1 – 4 ( 1 – 2)

Bramka K. Musiał (as. M. Łakomy)

Jeszcze nie mogę się otrząsnąć po tym spotkaniu. Grając równorzędne zawody przegrywamy tak wysoko. Do przerwy powinniśmy prowadzić co najmniej dwoma bramkami po sytuacjach Krzysia i Huberta, a przegrywamy po prostym błędzie. Winą trenera jest, że nie ustawiliśmy muru przy rzucie wolnym przeciwników i wpadła pechowa bramka po rykoszecie. W tym spotkaniu nie sprzyjało nam szczęście (niby sprzyja lepszym), ale wykazaliśmy się konsekwencją dążąc do wyrównania. Oczywiście nasze otwarcie wykorzystali zawodnicy z Moreny karcąc nas kontrami. Można mieć żal, że przy jednobramkowej przewadze przeciwników dajemy sobie strzelić gola po naszym rzucie rożnym (jakie było krycie).

Nasze plusy: zagrożenie po rzutach rożnych (kolejna bramka i okazje do zdobycia następnych), stwarzanie sytuacji bramkowych (których również nie brakowało w drugiej połowie), wreszcie przeprowadziliśmy dobrą rozgrzewkę.

Graliśmy w składzie: Sz. Zielinski, Sz. Kruczyński, M. Umiński, K. Piankowski, K. Gołuński, I. Kłodnicki, M. Łakomy, K. Chołociński, H. Cabaj, K. Musiał.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *