Nic nie trwa wiecznie!

Nic nie trwa wiecznie!

Olimpic Gdańsk – GTS   4 – 3 (1 – 0)

Bramki M. Osowski (as. K. Piankowski), K. Musiał ( M. Osowski), M. Łakomy

Nasz skład: Sz. Zieliński, Sz. Kruczyński, Ł. Kąkol, K. Piankowski, D. Kwaśniak, J. Urbański, I. Kłodnicki, F. Kozicki, M. Łakomy, K. Musiał, M. Umiński, M. Osowski

Niestety każda dobra passa kiedyś się kończy. Chociaż zagraliśmy niezłe spotkanie to przegraliśmy, popełniając więcej błędów od gospodarzy. Kluczowym błędem było krycie napastnika Olimpiku tylko przez jednego obrońce i brak podwojenia (jego warunki fizyczne sprawiały, że nie mogliśmy go powstrzymać).  W takim przypadku dwóch naszych zawodników współdziałając starają się wyeliminować przeciwnika z gry. Wracając do spotkania, mądra obrona w pierwszej połowie i błąd w ustawieniu przed przerwą zakończony „sam na sam ww. zawodnika” i schodziliśmy do szatni z bilansem minus jeden. Słaby początek drugiej połowy i zrobiło się zero do trzech. Od tej chwili  nasza gra zaczęła wyglądać lepiej. Podjęliśmy walkę i to przyniosło rezultaty. Najpierw kontaktowy gol Michała, a po chwili nietypowe uderzenie Krzysia z 25 m i gospodarze zaczęli się denerwować. Szkoda, że w takim  momencie popełniamy prosty błąd w obronie  zdobywają kolejną bramkę. Jeszcze na dwie minuty przed gwizdkiem kończącym spotkanie Marcel wykorzystuje złe podanie bramkarza i … niestety zabrakło nam paru minut na wyrównanie.

Oczywiście gratulacje za walkę do końca i niesamowite emocje! Takie spotkania pamięta się długo. Szkoda tylko,że nie podwajaliśmy krycia napastnika gospodarzy, który strzelił nam dwie bramki, a przy pozostałych miał swój udział ( może nie przy jednej).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *